Wpis

sobota, 13 sierpnia 2011

Transatlantyckie kino kulinarne według Wojciecha Modesta Amaro

Jestem oczarowana, zafascynowana, zauroczona. W Poznaniu w ramach festiwalu Transatlantyk odbyły się - po raz pierwszy w Polsce - pokazy Kina Kulinarnego.

Przez pięć dni - od 7 aż do 11go sierpnia – prezentowane były filmy fabularne i dokumentalne poruszające kwestie zdrowej żywności i ekologii. Po każdym seansie Dyrektor Kulinarny Festiwalu – Wojciech Modest Amaro – przygotowywał – autorską kolację, której motyw przewodni zaczerpnięty był z filmy wyświetlanego w danym dniu. Uczestniczyłam w tym wydarzeniu dwukrotnie i jestem absolutnie oczarowana...

transatlantyk atelier amaro wojciech modest amaro

W poniedziałek festiwalowym filmem był koreański „Przepis” reżyserii Lee Seo-goon. Jak dla mnie infantylna i baśniowa opowieść, choć z ciekawym punktem wyjścia.

Dziennikarz opisuje ostatnie chwile przed straceniem mordercy, który „oddałby by życie za miskę doenjang jjigae” (pikantny gulasz z pasty sojowej). Cały film jest poszukiwaniem recepty na to idealne danie i jego tajemniczej autorki. Całość przeplata opowieść o miłości wiecznej, bo kochanków nie powstrzymała nawet śmierć, a wszystko w bajkowej atmosferze motyli – nie tylko tych w brzuchu ;) - białych płatków kwiatów i łez, które są częścią tajemnej receptury.

Znaczącym składnikiem tego gulaszu była również wyjątkowa sól i to to był motyw, którym zainspirował się Wojciech Modest Amaro przy poniedziałkowej kolacji.

Przyciemnione światło, lekka, nastrojowa muzyka, pięknie przybrane stoły, dyskretna i pomocna obsługa. Na naszych oczach rozgrywał się prawdziwy TEATR. W.M. Amaro przygotowywał swoje dania. Ku mojej radości w przygotowywaniu kolacji uczestniczył także Tomasz Deker – współtwórca ekskluzywnych wyrobów cukierniczych i czekoladowych.

Transatlantyk atelier amaro Tomasz Deker

Podano nam pierwszą niespodziankę tego wieczoru, któremu niestety nie zrobiłam zdjęcia.

Kawałek słonego sera owczego okryty kłębkiem waty cukrowej, a wszystko przybrane bordowymi pędami, które moim zdaniem wyglądały jak pędy grochu.

Schłodzony mus z pomidorów malinowych, moreli, oraz ogórka z cząstkami, przybrany werbeną cytrynową i kwiatami ogórecznika. Dopełnienie stanowił kawałek bezy (być może o smaku kawy?).

TRANSATLANTYK ATELIER AMARO pomidory malinowe, morela, ogórek, werbena cytrynowa

Kawałki rozpływającego się w ustach pstrąga, przybrane buraczkami, tymiankiem cytrynowym podawany z kroplami cudownie smakującego sosu, którego nie byłam w stanie w żaden sposób zidentyfikować oraz z kawałkiem czegoś, co przypominało cieniutki wysuszony plasterek pumpernikla.

transatlantyk atelier amaro pstrąg buraczki tymianek cytrynowy

Soczysty rozbratel z rozmarynem, jagodami, czerwoną porzeczką i malinami. Śmiem przypuszczać, że podany był z chipsami z ziemniaków – bardzo cienko przekrojone z listkiem rozmarynu – ale nie mogę Was o tym zapewnić. Mięso było naprawdę zjawiskowe jak dla mnie!

transatlantyk atelier amaro rozbratel, jagody, czerwona porzeczka, maliny

Nadszedł czas na słodki finisz – w czekoladowym rulonie ukrył się jogurt, pokryty pyłkiem kwiatowym i lipą. Całość przykryta płatkiem czekoladowym i polana gorącą czekoladą, która swym ciepłem drążyła otwór wlewając się leniwie do środka. Całość podana z molekularnym kawiorem.

transatlantyk atelier amaro czekolada jogurt

Dodać muszę, że w kolacji tej uczestniczył również pomysłodawca festiwalu Jan A.P. Kaczmarek, który pomiędzy posiłkami przechadzał się pomiędzy stolikami szukając odpowiedzi na pytanie, co sądzimy o tym festiwalu i czy mamy ochotę na więcej. Oczywiście, że miałam i chciałam ten wieczór przeżyć jeszcze raz, i jeszcze raz...

 

Mimo ogromnej determinacji nie udało mi się zdobyć biletów na kolejny wieczór, ale... już w środę – z większa już śmiałością – mogłam cieszyć się ponownie tym wydarzeniem.

Film był zdecydowanie mocniejszy. „Nawet deszcz” to historia o powstawaniu filmu o nieznanym obliczu Krzysztofa Kolumba, który z racji budżetowych powstaje w boliwijskim Cochabamba. Pomimo, że od wydarzenia rzeczywiste od filmowych okazuje się, że wiele się nie zmieniło, bo i jedni i drudzy wykorzystują słabość miejscowych. Dodatkowo inwestorzy chcą sprywatyzować dostawy wody do mieszkańców, żądając wysokich podatków, chcąc opodatkować nawet deszcz. Nie chcę Wam zdradzać zakończenia filmu licząc, że gdy tylko będziecie mieli okazję obejrzycie go.

Jak być może się już domyślacie tematem przewodnim kolacji była woda i jej przemiany.

Wieczór rozpoczęliśmy od przystawki. Była to śliwka – chyba była nasiąknięta alkoholem, polana serem, który smakował jak roquefort a był kozi, całość podana na jadalnych roślinach (nie potrafię ich zidentyfikować) i posypana „czymś”, co wyglądało jak piasek z plaży ;)

transatlantyk atelier amaro sliwka ser

Drugie danie tego wieczoru to tatar przyprawiony drobno tartym chrzanem, jałowcem, drobno posiekanym arbuzem, borowikami i dymką, a uzupełnienie stanowiła wódka.

transatlantyk atelier amaro wołowina tatar arbuz

Kolejna potrawa to zamiana wody w puder :) Podano nam chłodnik litewski w proszku. Jego skład budził również duże emocje, bo składał się z botwinki, ogórka, rabarbaru, miodu akacjowego i... kulek z maślanki. Wyglądały one jak małe kulki mozarelli, w ustach fantastycznie się rozpływały dając wyraźny maślany smak.

transatlantyk atelier amaro chłodnik litewski

Daniem głównym był jesiotr podany na bobie, kurkach, czereśniach, gotowany w niskiej temperaturze (nie chcę kłamać, ale chyba 62 stopni), która jest odpowiednia dobrana, aby ściąć białko w rybie. Całość przybrana salirodem, który przygotowuje się w podobny sposób jak szparagi, a moim zdaniem wygląda trochę jak nogi pająka :)

transatlantyk atelier amaro jesiotr bób czereśnia

Czas na deser. W głębokim talerzu podano.... gazpacho z truskawek i papryki, do tego przygotowano lody z męczennicy (to rodzima nazwa na passiflorę. Tak przy okazji tego wieczoru dowiedziałam się, że nazwa dla avocado to smaczliwka – wiedzieliście o tym?). Uzupełnieniem deseru była beza.

transatlantyk atelier amaro gazpacho truskawki papryka

Oczywiście, ta kuchnia budzi wiele wątpliwości, ale myślę, że trzeba ją rozpatrywać w kategoriach... sztuki. Trudno było mi powiedzieć o tych potrawach, że są tak smaczne, że ich smaku nie zapomnę, bo bardziej koncentrowałam się na identyfikowaniu składników. Za wyjątkowością tych potraw przemawia także osoba, która za nimi stoi. W końcu to jeden z najwybitniejszych kucharzy w Polsce, a gdy dodamy do tego fakt, że pracował i praktykował u Ferrana Adrii (Elbulli) czy Rene Redzepi (Noma) dodajemy mu dodatkowe punkty ;)

Wojciech Modest Amaro otwiera 15 września atelier Amaro. Mam nadzieję, że będę mogła raz jeszcze doświadczyć tych kulinarnych „cudów”.

Więcej zdjęć z obu wieczorów znajduje się na profilu Facebook.

A jeśli macie ochotę doświadczyć kolejnych uciech kulinarnych zapraszam Was na V Ogólnopolski Festiwal Dobrego Smaku w Poznaniu, który rozpoczął się wczoraj i potrwa do 15 sierpnia.

Miłego weekendu :)



Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
urbanska_anna
Czas publikacji:
sobota, 13 sierpnia 2011 09:53

Polecane wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

  • diablica66 napisał(a) komentarz datowany na 2011/08/13 11:37:03:

    W Warszawie odbyły się już dwie edycje Fodd Film Fest - festiwalu filmów kulinarnych, tak więc powyżej opisany przegląda nie jest pierwszy w Polsce, ale trzeba przyznać, że jego oprawa kulinarna jest imponująca - potrawy widoczne na zdjęciach robią wrażenie. Tak przy okazji, przeczytałam, że tegoroczna edycja Food Film Fest ma być rozszerona o projekcje w Poznaniu.

  • urbanska_anna napisał(a) komentarz datowany na 2011/08/13 14:32:58:

    Tak słyszałam o Food Film Fest, ale i oczywiście on również niesie ze sobą kino kulinarne, jednak z tego, co wiem w takiej formie: seans filmowy + kolacja jest praktykowany pierwszy raz - na wzór Berlinale. Tak czy inaczej z przyjemnością wybiorę się na food film fest jeśli będzie w Poznaniu :)

  • urbanska_anna napisał(a) komentarz datowany na 2011/08/13 14:46:59:

    z tego, co wiem = to, co twierdzą organizatorzy Transatlantyku :)

  • miss_coco napisał(a) komentarz datowany na 2011/08/14 10:48:50:

    Bardzo ciekawa impreza, dziękuję za relację!

  • anna-l napisał(a) komentarz datowany na 2011/08/16 13:38:26:

    Hej Ania! super opisałaś pamiętną kolację !!!! nie mogło być lepiej :-) Pozdrawiam Cię , Ania -sąsiadka :-)

Dodaj komentarz

Tagi

Kanał informacyjny

Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i blogi