Wpis
Po okresie blogowej "posuchy" dziś w kuchni dałam z siebie wiele... A wszystko to za sprawą słonecznej (przynajmniej od rana...) pogody, wizyty na moim ulubionym rynku i świadomości, że biorę udział w kilku akcjach na durszlaku i jak do tej pory moja aktywność tam wyglądała mizernie... Dzisiaj było głównie szparagowo - jak zapytacie mojego Męża, co jadł przez cały dzień z pewnością odpowie - SZPARAGI. Całe szczeście, że bardzo je lubi... to znacznie ułatwiło nam sprawę ;)

Rozpoczynamy od ciastka francuskiego ze szparagiem. Banalnie proste, smaczne i do tego możliwe do zabrania np. do pracy na drugie śniadanie czy na piknik (jak już będzie ku temu pogoda oczywiście).
Ciastko francuskie ze szparagiem
opakowanie ciasta francuskiego
kilka ugotowanych szparagów (ja wybrałam zielone, ale oczywiście możecie użyć białych jeśli takie preferujecie)
cebula dymka z zieloną częścią
kawałek sera lazur
jajko do posmarowania ciasta
ziarna sezamu (może być słonecznik lub płatki migdałowe - co tylko lubicie)
Szparagi obrać i ugotować (ja użyłam do tego parowaru). Płat ciasta francuskiego podzielić na 2 części. Na środku każdej z nich ułożyć ugotowane szparagi, pokruszony ser lazur i pokrojoną drobno dymkę. Boki ciasta ponacinać i składać na zmianę - raz z prawej raz z lewej strony. Ciasto zacznie przypominać chałkę.

Posmarować ciasto jajkiem i posypać sezamem. Ułożyć ciasto na papierze i przenieść na blachę. Wstawić do nagrzanego piekarnika - 200 stopni - i piec, aż do zrumienienia. Ku mojemu zaskoczeniu smak sera nie "przyćmił" smaku szparagów, a wręcz doskonale je uzupełnił. Można podawać na zimno lub na ciepło.